Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

DISKLEJMER

Wszelkie treści tego bloga są tylko i wyłącznie moimi przemyśleniami. Jeśli Ci to nie pasuje, nie czytaj. W większości przypadków są to bzdety, ale zdarza mi się chcieć przekazać coś co ma większą głębię.
Zapraszam do lektury i komentowania.

-- Bazyl

Plaster dizaster

I stało się. Bazylek obudził się pewnego pięknego dnia z takim kaszlem, że powiedział - "Pora rzucić to gówno".

Plan był prosty. Najpierw pozbyć się typowych nawyków, jak palenie w pracy, czy w drodze do/z. Palić okazjonalnie, a w końcu rzucić całkiem.

Plan okazał się tylko planem. Pierwszy dzień w pracy był zwyczajnym koszmarem. Po powrocie do domu stwierdziłem, że muszę zapalić. Tom zapalił. I małom się nie udusił.

Fajki i wszystkie zapalniczki poszły w śmietnik. Zasada prosta - rzucam całkiem i to od razu! Zakupiłem wspomagacza w postaci plasterków nikotynowych i zaparłem się w sobie.

Jako człowiek o słabych nerwach i psychice miałem z tym nie lada problem. Kryzysy miewałem często. Żreć mi się chciało non-stop. Ale nie chciałem rzucać palenia kosztem mojej, już i tak nieco zbyt krągłej, figury.

Połączyłem w rezultacie jedno z drugim. Ćwicząc Weidera zakasływałem organizm i chęć na papierosa odchodzi jak ręką odjął. Dziś mija tydzień mojego niepalenia.

Przede mną jeszcze przynajmniej 3 miesiące męczarni. A potem całe życie pilnowania się.

Ale chyba warto, nie? :P

Cachotterie

Warto. Ojciec rzucił jakieś 2 lata temu (zaczął palić będąc nastolatkiem). I też „od strzału”. Byli na urlopie w górach, skończyła mu się jedna paczka fajek i po prostu nie kupił następnej. Jako zapalony kolarz przed i po rzuceniu mówi, że różnica ogromna. Nie wspominając już, że nie śmierdzi :D ;)

Jajcuś

Na pewno warto. Powodzenia!

jbg

W takim razie wypada mi życzyć powodzenia w dalszym niepaleniu. Ja rzuciłem prawie 4 miesiące temu i dalej niekiedy ciągnie mnie do papierosa.

Michał _kUtek_ Kuciński

Pewno, że warto, ale dlaczego plastry i inne dziwadła?
Pomyśl o bezdymnych alternatywach takich jak tabaka, snus czy tytoń do żucia.

Z czego tabaka na dobrą sprawę nie ma zbyt wiele nikotyny, ale podejrzewam, że spokojnie byś na tym przejechał i rzucił. Snus ma sporo nikotyny (więcej od papierosów), więc ewentualnie mógłbyś się po prostu od tego uzależnić i związać jeszcze bardziej jak z fajkami, a tytoń do żucia jest obrzydliwy. :P

joanna

wytrwałości! ;-)

bazyl

Dziękuję wszystkim za słowa otuchy. Przyda się zdecydowanie. Jest już troszkę lepiej, ale i tak idę dziś po kolejną paczkę plasterków :) Zalecenia kuracji. A i tak są tańsze od fajek. I nie śmierdzą :P

Będę informował jak mi idzie :P

Chwilowo astronomiczne ilości wody zamiast obżerania i masakryczna ilość ćwiczeń :)

9gods

No gratulacje Bazyl :) Oby tak dalej!
A warto na pewno.

Ella

Tak trzymaj, naprawdę warto. Trzymam kciuki :)

ein

Powodzenia, man!

rat-defetysta

nie. nie warto ;)

jarv

kurde… ja sie jak na razie trzymam wersji, ze pora na rzucanie jeszcze nie nadeszla… ale mysle o tym coraz czesciej i trzeba cos w koncu bedzie zrobic. tylko cholera – co ja zrobie jak bede mial ochote cygaro zapalic… ;P

Kasia Rogowska

Gratuluję dojrzałej decyzji i trzymam kciuki za sukces! :D

ptys

warto, warto…ja juz osiem lat abstynencji mam za soba. a palilo sie nawet po poltora marlboro czerwonych dziennie:)

bazyl

Na razie idzie nieźle. 16sty dzień.

Kasia

dołączam się z kciukami dopiero teraz, ale ponieważ to świeży zastrzyk pozytywnych fluidów, to na pewno Ci się uda;)

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code