Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Brytyjski dowcip

Czasami mnie powala. Jak na przykład nowa reklama najnowszej książki Jeremiego Clarksona. Wielki plakat, na którym stoi odwrócony tyłem do kamery i podpis:

He's back!
Powalające :D

Wasacz

fdsfsdfafsaf

Kasia

lubię taki dowcip;)

frob

I’m so broke I can’t even pay attention… :]

reod

coś jak http://paweljablonski.bblog.pl/i/blog/users/254/about.jpg

;-)

Hoppke

O tak, pod względem poczucia humoru Brytyjczycy są nieźli i mają sporo luzu w reklamie. Bardzo lubię np. reklamy szamponów Aussie w metrze. I historyjki na opakowaniach Innocentów (http://www.innocentdrinks.co.uk/bored/gallery/adverts/2005/), i w ogóle masę chwytów których używają w reklamie, na opakowaniach i w instrukcjach obsługi.

Polskie podejście do sprawy jest w porównaniu z brytyjskim albo zbyt formalne (tak profesjonalne i bezpłciowe, że zupełnie nie zapada w pamięć), albo wręcz przeciwnie, „odmienne” na siłę (np. reklamy Play). Brytole są dobrzy w używaniu wyważonych środków zostawiających po prostu uśmiech na twarzy.

Aczkolwiek np. reklam polskiej Castoramy czy kabaretowych zajawek Plusa nie mamy się co wstydzić :)

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code