Archiwum
- Listopad 2008 (2)
- Październik 2008 (2)
- Wrzesień 2008 (2)
- Sierpień 2008 (5)
- Lipiec 2008 (5)
- Czerwiec 2008 (3)
- Maj 2008 (1)
- Kwiecień 2008 (2)
- Marzec 2008 (3)
- Luty 2008 (9)
- Styczeń 2008 (2)
- Grudzień 2007 (2)
- Listopad 2007 (3)
- Październik 2007 (6)
- Wrzesień 2007 (8)
- Sierpień 2007 (5)
- Czerwiec 2007 (1)
- Maj 2007 (10)
- Kwiecień 2007 (5)
- Marzec 2007 (26)
- Luty 2007 (21)
- Styczeń 2007 (11)
- Grudzień 2006 (4)
- Listopad 2006 (9)
- Październik 2006 (6)
- Wrzesień 2006 (2)
- Lipiec 2006 (1)
- Czerwiec 2006 (13)
- Maj 2006 (2)
- Kwiecień 2006 (9)
- Marzec 2006 (1)
- Luty 2006 (2)
- Styczeń 2006 (17)
- Listopad 2005 (5)
- Październik 2005 (1)
- Sierpień 2005 (1)
- Lipiec 2005 (17)
- Czerwiec 2005 (2)
- Maj 2005 (4)
- Kwiecień 2005 (4)
- Marzec 2005 (7)
- Luty 2005 (20)
- Styczeń 2005 (24)
- Grudzień 2004 (21)
- Listopad 2004 (25)
- Październik 2004 (22)
- Wrzesień 2004 (38)
- Sierpień 2004 (5)
Kategorie
- Batalie (25)
- Emigracja (51)
- Komercha (4)
- Ogłoszenia (19)
- Ogólne (230)
- Opowiadacze (13)
- Pieprzenie (30)
- Podróże (23)
- Prasówka (6)
- Programowanie (42)
- Cocoa (14)
- iPhone (4)
- Mac OS X (17)
- Obj-C (12)
- Technikalia (21)
Czytam
Półmetek A6W - czyli kuracja odchudzająca
Jak już wcześniej pisałem, zabrałem się (po długich namowach kobiety) za zrobienie coś z postępującą lustrzycą. Wybrałem (ee.. -śmy?) metodę A6W. Pora pokazać wstępne rezultaty kuracji.
Uwaga, wpis zawiera "obsceniczne" zdjęcia mojego obleśnego brzucha!
- Z czegoś takiego startowałem, choć prawda jest taka, że było znacznie gorzej. To zdjęcie po pierwszych dwóch dniach kuracji. Waga startowa: 91kg.
- Po pierwszym tygodniu byłem zaskoczony efektami. Straciłem 5kg!!! Brzuch stężał i tłuszczyk się ubił. Już mniej upadał mi na jajka. Od razu jakoś lżej było. Waga: 86kg.
- Dwa tygodnie kuracji dały w kość zarówno mnie jak i brzuchowi. Pampers przy ćwiczeniach zaczął być obowiązkowy, ale efekt... Zbity brzunio. Zacząłem widzieć swoje kolana, a spodnie mimo paska musiałem co chwila podciągać. Schudłem już mniej, ale sądzę, że pod tłuszczykiem też zaczęła się rewolucja. Waga: 82kg.
- Dziś mija 3 tygodnie i jestem coraz bardziej zadowolony. Mimo, że zdjęcia kiepsko to pokazują, to tłuszcz jest już niewielki, a wcięcia w nim wynikają z warstwy pod tłuszczem. Czuję już uformowane mięśnie. Tylko tłuszczyk je trochę zbytnio przykrywa. Znów waga spadła, ale niewiele i wątpię by spadła bardziej. Waga: 79kg.
Jak widać - wyniki imponujące. Szczególnie, że to dopiero połowa kuracji. Jeszcze drugie tyle. Do bólu brzucha się już przyzwyczaiłem. Szczególnie, że momentami jest nawet... przyjemny. Nie, nie, nie jestem masochistą! Po prostu "ból" to owe czucie mięśni pod spodem. I wychodzi na to, że zobaczę je, kiedy kuracja się skończy.
Nie wiem jak wy, ale ja jestem zaskoczony. Nie miałem pojęcia, że w tak krótkim czasie można dokonać czegoś takiego!
Ciuchy - owszem - muszę wymienić. Ale czuję się wyśmienicie. Samopoczucie znacznie mi poprawiło. Znajomy z pracy, który ma 51 lat a wygląda rzeźko (maniak siłowni), mówi że dla faceta jednak wygląd ma znaczenie i żebym kontynuował, a potem może rozbudował coś na klatce piersiowej do kompletu. Mówi, że zacząłem idealnie, bo brzuch najważniejszy jest (razem z plecami) do rozbudowywania wszystkiego innego. To tzw core. No cóż. Musi mieć rację.
Wracając do pytania: czy warto?
Odpowiedź pozostawiam Wam...
Kasia
no no… imponujące… czy warto? jeśli tylko Ty się dobrze z tym czujesz, to warto. a na ilu kg się zatrzymasz – jak przypuszczasz?
bazyl
@Kasia: Sądzę, że niżej już nie zejdę, bo nie ma z czego. To co zostało z tłuszczyku i tak zostanie zastąpione mięśniami. Mniejszą ilością, ale mięśnie są cięższe :) Zresztą... zobaczymy za trzy tygodnie :-)
Kasia
nomen omen – prywata – jesli bywasz na jabberze i masz ochotę, to autoryzuj mnie na jabsterze, bo z autocomu za jakiś czas zniknę na dobre:)
bazyl
To mnie zaproś, bo nie znam JIDa. Ja mam standardowo – bazyl w domenie xiaoka.com
rat
ło fuj. ale to drugie byś ocenzurował ;)
bazyl
Kurde, chwila nieuwagi… Już są właściwe ;]
sznik
Gratulacje. Mi nie starczyło cierpliwości…
Co nie zmienia faktu, że niedługo być może znowu spróbuję… Kolejne podejście.
D4rky
bazyl, ocenic bedziesz mogl jakis miesiac po zakonczeniu kuracji. ewentualnie dluzej, zalezy ile ci zajmie powrot do dawnej wagi ;]
Piotr Konieczny
Ja dzięki Tobie kończe już drugi tydzień Weidera… bardziej od mięśni brzucha boli mnie krzyż. Kształtu brzuszek nabrał, ale chudnąć nie chudnę :-) Może powinienem jeszcze zrezygnować z jedzenia kolacji?
Czuje się lepiej, ale nie wiem, czy to przez Weidera, czy ogólnie przez ćwiczenia. Bo oprócz 6-tki, podnosze hantle i jeżdże sporo na rowerze (po nogach też już widać).
PS: Mierzysz czas?
bazyl
@piko: Nie, nie mierze. Ale cwiczenia zajmuja coraz dluzej. I robie teraz dluzsze przerwy miedzy seriami (ok 3-5 min), bo inaczej nie daje rady :) Kolacja jest ok, jesli jesz ja kolo 20stej a nie 23ciej :)
heretique
Gratuluję imponujących rezultatów – osobiście mam bardzo podobne warunki początkowe do Twoich;-)
Porozmawiaj z lekarzem, czy aby na pewno chudnięcie 5 kg tygodniowo jest zdrowe.
Serio.
bazyl
Tu nie ma lekarzy tylko rzeźnicy, co na wirusy przypisują antybiotyki, a na wszystko inne paracetamol. Zapomnij.
Anonim
pozycz troche tego A6W:-)
Tribul
Siemka. widze ze ładnie gubisz brzuch tylko zastanawia mnie jedna rzecz .. jakim cudem zrzuciles 12 kg w 3 tygodnie ? w takiej sytuacji musze stwierdzic ze albo poprostu nic nie jesz albo uprawiasz do tego wszystkiego jakies inne aeroby. no i warto sie zastanowic nad jeszcze jednym – nie gubisz tylko tluszczu ale tez i miesnie.


