Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Słowa Mają Siłę

Wczoraj miałem położyć się wcześniej spać. O tak. Znacznie wcześniej, bo niedospany chodzę w poniedziałki strasznie. Zamiast tego dorwałem ksiąźkę, którą musiałem skończyć czytać, zanim położyłem się spać. I tak oto chodzę niewyspany kolejny dzień...

Książka nosi tytuł SMS - Słowa Mają Siłę.

O czym ta książka jest? O chłopaku, co to dziewczynę umiłował i zaczął pisać do niej skrycie SMSy. Setki SMSów. Bo niską samoocenę miał i uważał się za niegodnego jej pięknego oblicza. Ona za to przechodzi piękne przeobrażenie i nawet zdaje się kochać anonimowego nadawcę SMSów. Choć nie do końca, bo puszcza się na lewo i prawo z kim bądź.

Żeby jeszcze było weselej, okazuje się, że cała akcja jest w małej mieścince, gdzie wszyscy się znają.

I o tym książka właśnie jest. Należy jednak również powiedzieć czym ona nie jest. Mianowicie nie jest to powieść romantyczna. W powieści romantycznej jest, jak sama nazwa wskazuje, romantyzm. Miłość dwojga ludzi, czasem zakazana, a czasem niemożliwa do zrealizowania. Zawsze kończy się tragicznie.

A jak kończy się tutaj? No cóż. Szczerze mówiąc, chciałbym się mylić, ale z tego co mówi sam autor i tego co czytałem, to jest to prawdziwa historia, która się autorowi przytrafiła. Dopisał jedynie zakończenie i puścił do druku.

I w to, niestety, jestem w stanie uwierzyć.

To mnie martwi. Dlaczego? Ponieważ o ile wszyscy twierdzą, że Nadia (główna bohaterka) dostała w końcu to, na co zasłużyła, to chyba nie zdają sobie sprawy, że Daniel (głowny bohater dramatu - poniekąd autor książki), to na co sobie zasłużył też dostał.

Ludzie wyszukują sensacji. Odnajdują na siłę kruszyny romantyzmu, gdzie ich nie ma. Facet nie jest nowym wcieleniem Wertera. Po prostu się nieszczęśliwie zakochał. A ponieważ zakochał się w swoim własnym mniemaniu tak nieszczęśliwie, podarował jej jedynie garść SMSów. Ukrywał się nie tyle za dwoma, co trzema, czterema obliczami na raz. I właśnie dlatego uważam, że jest nie lepszy od tej swojej laseczki ukochanej, co to miała na raz trzech, czterech chłopaków.

I w sumie, to jeśli książka jest oparta na faktach i jedynie zakończenie zostało zmyślone, to ja bardzo bym chciał, żeby też się spełniło.

Bo o ile jestem bardzo tolerancyjny, to pewnych granic się nie przekracza. Granic dobrego smaku. A te dwoje czubów z ich przekraczania zrobili teleturniej.

I to tyle na temat książki. Kto chce, niech sobie przeczyta. Ja nie żałuję straconego czasu. Ot, kolejny świat, czy też jego odbicie w papierze. A sama forma też przyciąga. Większość napisana w formie dialogu SMSów... Po max 160 znaków.

Ryba

:)

A to ci parada... ekshibicjonizm postmodernistyczny.
Az zerkne :)

fox

hello Bazyl :)

tak sobie googlalem az wygooglalem i widze, zes sie niezle tutaj porozpisywal

odkad pamietam to miales smykalke do pisania. fajnie sie to czyta :P

pozdrowionka od foxa (tego z ii / loxiv)

Ja-Joanna

Ciekawe, że przeczytałeś tą książkę, i że teraz (dopiero) i że jeszcze ludzie ją czytają (co mnie cieszy, bo w sumie wydana już 4 lata temu), jakiejkolwiek byś nie miał o niej opinii.

Będąc licealistką jeszcze czytałam "maszynopis" tej książki zanim mój tata zdecydował się ją wydać, i byłam wtedy zachwycona nią. Ale to taki wiek (był), komórki swojej chyba nawet jeszcze wówczas nie miałam. Teraz taka korespondencja smsowa nikogo nie dziwi. Ludzie się poznają w dziwnych miejscach (Internet itp.). Niestety trudno być romantycznym przez smsy. Daniel (który faktycznie tak się nazywa) opisał prawdziwą historię i sądząc z jego reakcji i ogromnej chęci opublikowania jej również bardzo tą historię (wówczas) przeżywał. Kiedyś jeszcze miał swoją stronę internetową, tam się można było sporo o nim dowiedzieć, teraz jakoś nie mogę jej znaleźć, może zlikwidował.

Mi trudno teraz wystawiać opinie nt tej książki, bo 1) czytałam ją ok. 5 lat temu 2) nie mogłabym być obiektywna

Ja-Joanna

W ramach ciekawostki (jednak znalazłam): http://www.denis77.republika.pl/

bazyl

Widzialem. I nie zmienia to kompletnie mojego nastawienia wobec danej osoby ;]
Powstrzymalem sie od pisania mu jakichkolwiek maili. Bo co to ma teraz za znaczenie? :)
Nie moje malpy i nie moj cyrk.
Ciekawie jednak maly jest swiat, skoro nadle sie odnajduje ludzi, ktorzy mieli cos wspolnego z wydaniem tego "dziela" ;]

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code