Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Samochody

Przez ostatnie pol roku mojego mieszkania w Polsce posiadalem bylem samochod. Nic specjalnego, ale jednak poza jego skarbonkowym charakterem, mial on rowniez swoje plusy. Mozliwosc pojechania w dowolne miejsce o dowolnej porze. Wspaniala rzecz.

Kiedy przeprowadzilem sie do Anglii, zaczalem sie zastanawiac, czy a) samochod jest mi w ogole do czegos potrzebny i b) czy potrafilbym sie przestawic. No bo w koncu ci zwariowani Brytyjczycy jezdza nie po tej stronie drogi co trzeba!

Zapewne wielu z Was zastanawia sie dlaczego tak dziwnie Anglia odstaje od reszty swiata, ktora upodobala sobie jednak jezdzenie po prawej stronie ulicy. Mnie rowniez zastanawialo. Dopoki nie zmusilem paru lokalnych do gadania, ktorzy z usmiechem na ustach, klepiac po ramieniu zaczeli po raz setny, kolejnemu biednemu imigrantowi, opowiadac.

Za czasow barbarzynskich, kiedy to nasza wspaniala cywilizacja odnajdywala najwieksza przyjemnosc w toczeniu krwi z siebie nawzajem problem omijania innych osob na trakcie byl tematem bardzo istotnym. No bo przeciez ow spotkany przez nas czlowiek moze miec akurat chetke na cos wiecej niz pogawedke. Moze na przyklad jesc nie ma co, albo poszedlby na kurtyzany? Opracowano wiec zasade, ze mija sie innych z LEWEJ strony, bo jako ze wiekszosc praworecznymi byla, latwiej bylo w ten sposob odpowiednio szybko i nie koniecznie sie meczac, zaszlachtowac drania.

Po wiekach calych jednak, nasz kochany papiez stwierdzil, ze ta barbazynska zasada musi byc ukrocona i kazal sie wszystkim przerzucic na strone druga - czyli prawa. Wszyscy radosni chrzescijanie podazyli za swym duchowym przywodca. Tylko, ze ci przekleci Angole chrzescijanami byli slabymi. Papieza mieli gdzies i swoja zasade utrzymali.

W tamtych czasach moze i nie bylo to specjalnie meczace, ale jak weszly do uzytku samochody.. coz... reszte sami wiecie.

Z drugiej jednak strony, to nie sama strona jezdni jest problematyczna, jak chodzi o tutejsze przepisy ruchu drogowego. Pech chcial, ze w tym kraju o prawo jazdy dosc latwo, wiec widok blondyneczki prowadzacej samochod jednoczesnie rozmawiajac przez komorke i malujac usta jest bardzo tutaj powszechny. Nie istnieje tutaj pojecie delikatnego ruszenia. Oj nie. Wciskasz gaz do dechy i jedziesz, a jesli nie zdazysz wyhamowac - mowi sie trudno. Lepiej pasy zapinac i uwazac na zbyt dziwaczne auta z wielkimi skrzydlami. To juz sa furiaci.

Autobusiarze nie sa lepsi. Jezdza jak potluczeni rzucajac cala podrozujaca ferajna po wszystkich oknach autobusu. Raz jednemu nawet mnie zrzucic z fotela zbyt gwaltownym skretem.

Jedyne, czego tutejszym nie mozna odebrac, to wyczucia odleglosci. Drogi tutaj wybudowano zanim powstaly samochody, w zwiazku z czym pasy sa szerokosci glowki od szpilki. Samochody na przeciwleglych pasach mijaja sie na tzw "gazete", czesto wyrywajac sobie nawzajem lusterka, gdy ktos za pozno skreci kierownice.
Sa tez drogi dwukierunkowe, ktore sa tak zapakowane zaparkowanymi samochodami wokol, ze obowiazuje ruch wahadlowy.

Prawo pierwszenstwa - o dziwo - powinien miec ten... z PRAWEJ! Ale i tak wszyscy maja to w nosie. Kto pierwszy ten lepszy. Do tego szalone blondyneczki, zmieniajace kolo na najszybszym pasie ruchu autostrady.

Wysmienicie.

Samochodu tutaj sobie NIE KUPIE!

Wystarczy mi rajdowiec bozej laski za kierownica lokalnego autobusu. I tyle wrazen juz wystarczy.

Mamuśka :-)

no tak, nie wygląda to zbyt ciekawie...
ale wydaje mi się, że to wszystko to kwestia czasu i przyzwyczajenia :)
to nie to samo co w Ameryce, co ? gdzie samochody owszem duże ale drogi i parkingi też ;)

bazyl

Zdecydowanie inaczej. Tutaj po prostu jedziesz i starasz sobie i innym wyrzadzic jak najmniejsze szkody choc probujac zmiescic sie w waskim przejsciu.

Mamuśka :-)

No tak ale skoro tak dużo ludzi tam jeździ to znaczy da się ale broń Boże nowym autkiem :) na wszelki wypadek lepiej mieć coś nie pierwszej młodości :)
Tak przy okazji to w temacie - http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_lewostronny

Cachotterie

A możesz mi powiedzieć skąd te informacje, że jest pierwszeństwo dla tych z prawej? Bo ja pytałam chyba 4 kierowców i KAŻDY mówił mi coś innego odnośnie tej sprawy (że jest lewostronne, że nie ma wcale i tylko znaki, że prawostronne i coś tam jeszcze) i w końcu zgłupiałam... Chętnie zobaczyłabym jakiś wyciąg z ichniejszego kodeksu drogowego :)

ptysia

poczekamy - zobaczymy. jesli juz poczulek niezaleznosc, jaka daje samochod, to za jakis czas zatesknisz za samochodem. mojemu mezowi zajelo o 3 m-ce:) wsiadl i...pojechal. ja takze zdoylam si raz na odwage, ale uparcie drazka szukalam w drzwiach:-))) pozdrowka - ptysia

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code