Archiwum
- Listopad 2008 (2)
- Październik 2008 (2)
- Wrzesień 2008 (2)
- Sierpień 2008 (5)
- Lipiec 2008 (5)
- Czerwiec 2008 (3)
- Maj 2008 (1)
- Kwiecień 2008 (2)
- Marzec 2008 (3)
- Luty 2008 (9)
- Styczeń 2008 (2)
- Grudzień 2007 (2)
- Listopad 2007 (3)
- Październik 2007 (6)
- Wrzesień 2007 (8)
- Sierpień 2007 (5)
- Czerwiec 2007 (1)
- Maj 2007 (10)
- Kwiecień 2007 (5)
- Marzec 2007 (26)
- Luty 2007 (21)
- Styczeń 2007 (11)
- Grudzień 2006 (4)
- Listopad 2006 (9)
- Październik 2006 (6)
- Wrzesień 2006 (2)
- Lipiec 2006 (1)
- Czerwiec 2006 (13)
- Maj 2006 (2)
- Kwiecień 2006 (9)
- Marzec 2006 (1)
- Luty 2006 (2)
- Styczeń 2006 (17)
- Listopad 2005 (5)
- Październik 2005 (1)
- Sierpień 2005 (1)
- Lipiec 2005 (17)
- Czerwiec 2005 (2)
- Maj 2005 (4)
- Kwiecień 2005 (4)
- Marzec 2005 (7)
- Luty 2005 (20)
- Styczeń 2005 (24)
- Grudzień 2004 (21)
- Listopad 2004 (25)
- Październik 2004 (22)
- Wrzesień 2004 (38)
- Sierpień 2004 (5)
Kategorie
- Batalie (25)
- Emigracja (51)
- Komercha (4)
- Ogłoszenia (19)
- Ogólne (230)
- Opowiadacze (13)
- Pieprzenie (30)
- Podróże (23)
- Prasówka (6)
- Programowanie (42)
- Cocoa (14)
- iPhone (4)
- Mac OS X (17)
- Obj-C (12)
- Technikalia (21)
Czytam
Metro 2: czyli jak spoznilem sie do pracy
Jakkolwiek bym nie wychwalal metra, to trzeba jednak przyznac, ze chlopaki tutaj nie bardzo wiedza co zrobic, kiedy cos pojdzie nie tak.
Wezmy sobie za przyklad dzisiaj. Wyszedlem o tej samej godzinie co zwykle. Majac przed soba 90ciominutowa podroz, chwycilem darmowa gazete (o unikalnej i wrecz wymyslnej nazwie "Metro") i ruszylem w kierunku platformy.
Zupelnie niepotrzebnie.
Zostalem poinformowany, ze dana linia dzis nie dziala. Przeklnalem szpetnie pod nosem i ruszylem na inna linie, ktora zamiast OD miasta zawiezie mnie w same jego centrum. Tam jeszcze tylko jedna przesiadka i juz jestem na stacji, ktora zawiezie mnie na lotnisko Heathrow, z ktorego juz mam autobus do pracy.
Znow blad. Ta linia TEZ nie chodzi. To juz bylo dla mnie za duzo. Ruszylem z kopyta, przeprawilem sie przez pol miasta z dwoma przesiadkami i dopadlem kolei panstwowej, zaplacilem krocie za bilet i ruszylem na lotnisko.
Kiedy wysiadlem, bylem przerazony. Normalnie wysiada sie zaraz kolo przystanku autobusowego. A tym razem wypadlem w samym srodku lotniska - miasta w miescie. Do tego jeszcze ladnych parenascie metrow pod terminalem.
Zaczalem sie blakac niczym Zyd po pustym sklepie, starajac sie jedynie wydostac z budynku. Kiedy mi sie to w koncu udalo, dopadlem darmowy autobus, ktory zawiozl mnie na przystanek, skad mialem juz transport bezposredni do Staines.
I tak, poltoragodzinna podroz zamienila sie 4rogodzinna.
Jedno jest pewne - w tym miescie mieszkac NIE BEDE. Niech tylko dopadne wyplate i juz mnie tam nie ma. Bo umre tutaj przez te dojazdy.
Drogi podrozniku! Chcesz zwiedzac Londyn? To sobie zwiedzaj. Ale do mieszkania sie to miejsce nie nadaje kompletnie.
Mamuśka :-)
Czyli jak cos przestaje jezdzic nie ma komunikacji zastepczej :( a co na to pracodawcy ?
bazyl
Spoko. Z pracodawca nie bylo problemu. Ale krwi sobie napsulem sporo.
Mamuśka :-)
Każdego by krew zalała :( jak widać trzeba się tam nauczyć agielskiej flegmy ;) bo szkoda nerw :)
smk
Koleją? Angielską?
Auć...
Cachotterie
Oj Bazyl... Czy Ty coś nie kręcisz? Chyba 3cia wojna światowa tam się zaczęła skoro w środku tygodnia wyłączyli jakąś linię metra, ba! dwie nawet ;) Normalnie owszem, są wyłączane linie ale
a) albo w weekendy i dokładnie wiadomo kiedy i którą i jakie są objazdy
b) albo na długi okres, ale to też wszyscy wiedzą.
O tym żeby w środku tygodnia trwale wyłączyli jakąś linię, nie informowali wcześniej i na dodatek nie dali komunikacji zastępczej to pierwsze słyszę i jakoś nie mogę w to uwierzyć, bo widziałam jaką mają obsługę na nieczynnych liniach, wszędzie stoją ludziki w odblaskowych kubraczkach i odpowiadają na wszelkie pytania "jak dojechać do...". Nawet jak któregoś dnia ktoś się rzucił pod metro i były opóźnienia, to od razu ich wysłali i można było spytać o alternatywną trasę.
No i www.tfl.gov.uk polecam gorąco.
bazyl
Droga Cashko. Pozaru stacji nie da sie przewidziec. A ze byla akurat na styku kilku linii...
Cachotterie
Ulala... to prawie jak 3 wojna ;)))
Wciąż jednak jakoś nie mogę uwierzyć, że nie było odblaskowo-kubraczkowych żeby ludziom pomagać i kierować jak objechać.
BTW która stacja się fajczyła?


