Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Metro 2: czyli jak spoznilem sie do pracy

Jakkolwiek bym nie wychwalal metra, to trzeba jednak przyznac, ze chlopaki tutaj nie bardzo wiedza co zrobic, kiedy cos pojdzie nie tak.
Wezmy sobie za przyklad dzisiaj. Wyszedlem o tej samej godzinie co zwykle. Majac przed soba 90ciominutowa podroz, chwycilem darmowa gazete (o unikalnej i wrecz wymyslnej nazwie "Metro") i ruszylem w kierunku platformy.

Zupelnie niepotrzebnie.

Zostalem poinformowany, ze dana linia dzis nie dziala. Przeklnalem szpetnie pod nosem i ruszylem na inna linie, ktora zamiast OD miasta zawiezie mnie w same jego centrum. Tam jeszcze tylko jedna przesiadka i juz jestem na stacji, ktora zawiezie mnie na lotnisko Heathrow, z ktorego juz mam autobus do pracy.

Znow blad. Ta linia TEZ nie chodzi. To juz bylo dla mnie za duzo. Ruszylem z kopyta, przeprawilem sie przez pol miasta z dwoma przesiadkami i dopadlem kolei panstwowej, zaplacilem krocie za bilet i ruszylem na lotnisko.

Kiedy wysiadlem, bylem przerazony. Normalnie wysiada sie zaraz kolo przystanku autobusowego. A tym razem wypadlem w samym srodku lotniska - miasta w miescie. Do tego jeszcze ladnych parenascie metrow pod terminalem.

Zaczalem sie blakac niczym Zyd po pustym sklepie, starajac sie jedynie wydostac z budynku. Kiedy mi sie to w koncu udalo, dopadlem darmowy autobus, ktory zawiozl mnie na przystanek, skad mialem juz transport bezposredni do Staines.

I tak, poltoragodzinna podroz zamienila sie 4rogodzinna.

Jedno jest pewne - w tym miescie mieszkac NIE BEDE. Niech tylko dopadne wyplate i juz mnie tam nie ma. Bo umre tutaj przez te dojazdy.

Drogi podrozniku! Chcesz zwiedzac Londyn? To sobie zwiedzaj. Ale do mieszkania sie to miejsce nie nadaje kompletnie.

Mamuśka :-)

Czyli jak cos przestaje jezdzic nie ma komunikacji zastepczej :( a co na to pracodawcy ?

bazyl

Spoko. Z pracodawca nie bylo problemu. Ale krwi sobie napsulem sporo.

Mamuśka :-)

Każdego by krew zalała :( jak widać trzeba się tam nauczyć agielskiej flegmy ;) bo szkoda nerw :)

smk

Koleją? Angielską?
Auć...

Cachotterie

Oj Bazyl... Czy Ty coś nie kręcisz? Chyba 3cia wojna światowa tam się zaczęła skoro w środku tygodnia wyłączyli jakąś linię metra, ba! dwie nawet ;) Normalnie owszem, są wyłączane linie ale
a) albo w weekendy i dokładnie wiadomo kiedy i którą i jakie są objazdy
b) albo na długi okres, ale to też wszyscy wiedzą.

O tym żeby w środku tygodnia trwale wyłączyli jakąś linię, nie informowali wcześniej i na dodatek nie dali komunikacji zastępczej to pierwsze słyszę i jakoś nie mogę w to uwierzyć, bo widziałam jaką mają obsługę na nieczynnych liniach, wszędzie stoją ludziki w odblaskowych kubraczkach i odpowiadają na wszelkie pytania "jak dojechać do...". Nawet jak któregoś dnia ktoś się rzucił pod metro i były opóźnienia, to od razu ich wysłali i można było spytać o alternatywną trasę.
No i www.tfl.gov.uk polecam gorąco.

bazyl

Droga Cashko. Pozaru stacji nie da sie przewidziec. A ze byla akurat na styku kilku linii...

Cachotterie

Ulala... to prawie jak 3 wojna ;)))
Wciąż jednak jakoś nie mogę uwierzyć, że nie było odblaskowo-kubraczkowych żeby ludziom pomagać i kierować jak objechać.
BTW która stacja się fajczyła?

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code