Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Microsoft bankrutem?

Jakoś nie wydaje mi się, żeby obecna sytuacja firmy była naprawdę tak czarna jak to opisują. Mimo to, łezka się w oku kręci. Czyżby jednak? Zadufanie się w swoich produktach zaczyna im się odbijać sporą czkawką. Bo przecież jak ktoś może być lepszy?
Broniąc swoich interesów, starają się za wszelką cenę zniszczyć pozywających ich o monopol konkurentów. I to jest ok. Sądzę jednak, że konkurencja, która coraz bardziej widzi w tym swój interes, wyjdzie na światło dzienne. Któregoś dnia okaże się, że system początku ery komputerów nagle straci nie tylko tę 1/10 klientów. Jeno wszystkich.
Do tego, jednak, potrzeba nie tylko czasu, ale i wysiłku wielu mniejszych przedsiębiorców. Żal mi jedynie Polski. Bo mamy potencjał, by wyrwać sobie całkiem duży kawałek tortku. Problem jest w tym, że kacza gospodarka jest w jeszcze gorszej sytuacji niż Microsoft.

psz

Hehe... przez lata miałem takie przeczucie, że z każdą kolejną wersją Windows czy Office, Microsoft coraz gorzej sobie radzi na rozwijającym się rynku.

Przykładem tego jest masowe przechodzenie firm i instytucji na OpenDocument oraz fakt, że wiele osób z mojego otoczenia zdecydowanie bardziej woli np. Office 2000 od takiego 2003.

Jednak "dinozaury górą!", nie dadzą się łatwo doić ;-)

KKK

Co by nie narzekać, to wkład w rozwój informatyki ma Microsoft olbrzymi! Mogli wszyscy, a posadził drzewo (MSDOS, HE HE!, podobno przywłaszczony, ale kto to wie?), wykopał studnię (PAMIĘTAM JAK PRACOWAŁEM NA NIEMIECKIEJ WERSJI WINDOWS 2.0, tak, tak!) i spłodził WINDOWS XP (naprawdę dobry system!) J E D E N C Z Ł O W I E K! Od razu zastrzegam, ze mam w niskim poważaniu uwagi, ze miał za sobą całe liczne rzesze programistów. Chciał, to MIAŁ. INNI NIE BYLI ZNIEWOLENI. TEŻ MOGLI! UŻYWAM (po raz któryś...) linuksa (Ubuntu), ale nadal z całą świadomoscią uważam, że dużo czasu upłynie, nim te alternatywne (NIEZŁE ZRESZTĄ) systemy zagrożą Windowsom.

bazyl

Windows ma ogromne wsparcie aplikacji peryferyjnych. Znakomita większość oprogramowania chodzi tylko pod systemami Microsoftu. W tym cały sęk. Ale to właśnie zaczyna się zmieniać. Coraz więcej firm inwestuje w Linuxy. Co prawda Xorg to nadal troszeczkę chora idea, ze względu na to wspaniałe "usieciowienie" całego środowiska. Ale to ma szanse się zmienić.
I właśnie to będzie oznaczać pewną klęskę Microsoftu i jego prawdziwy przechył ku upadkowi.
Wkład Gates'a jest spory. Ale wynika to głównie z chęci władzy. Komputery były nową domeną w tamtych czasach. Chciał przejąć jak najwięcej. I teraz tego taki jest efekt właśnie. Ma facet zmysł, ująć mu tego nie wolno. Pobudki tylko trochę nie bardzo światłe.

psz

Tak, z tym oprogramowaniem działającym wyłącznie pod Windowsem masz świętą rację. Nie jeden raz ludzie mi mówili, że Linux jest w porządku, jednak go nie będą używać, bo najzwyczajniej jest za mało oprogramowania (a już w szczególności komercyjnego).

Co do X.org, co ma piernik do wiatraka? Jakie znaczenie ma dla zwykłego użytkownika fakt, że jest to usługa sieciowa (nawet gdyby działała w obrębie jednej maszyny)? Programista ma stosowne lib'y i nie interesuje się szczegółami, a użytkownik zyskuje możliwość pracy zdalnej przy praktycznie zerowych nakładach na zapewnienie takiej możliwości.

bazyl

Ano takie, mój drogi, że tak długo, jak będzie trwała taka architektura, jakiekolwiek szybkie 3D nie ma prawa istnieć. Na wszystko są łatki, zaślepki i wszystko trzeba pchać przez... sieć?;]

psz

No... może w tej dyscyplinie rzeczywiście może to mieć znaczenie. Podejrzewam, że chodziło Tobie właśnie o Xgl i inne klony, gdy wspominałeś o szansie na zmianę, czy o coś zupełnie innego?

bazyl

O jakikolwiek direct rendering ;]

psz

A może być DRI?

bazyl

To hak jak wszystko inne. Właśnie w tym sęk :)

psz

No to jak to sobie wyobrażasz? Ja już nie mam pomysłów...

rzyjontko

Artykuł nafaszerowany jest przede wszystkim masą nieprawdziwych bądź nieprecyzyjnych inormacji. Xbox sprzedaje się świetnie (skąd informacja o cenie poniżej kosztów?), podawanie udziału w rynku w jednym rzędzie Linuksa, Firefoksa i Thunderbirda to jakieś nieporozumienie.
W ogóle artykuł jest napisanie skrajnie nieprofesjonalnie, jakby "na kolanie"... może ktoś powinien napisać artykuł "Kill Król"?

Jajcus

rzyjontko: tego, że cena Xboxa jest poniżej kosztów produkcji, to chyba i sam Microsoft nie ukrywa -- chyba wszystkie konsole są tak sprzedawane. Zyski idą z gier.

Ociec

Jest takie przysłowie - "nim gruby schudnie, chudy zdechnie". Microsoft to ciągle jeszcze potęga. Mają pieniądze na przetrwanie i walkę. A artykuł jest dość tendencyjnie napisany. Zastosowano w nim nawet tanią manipulację - wykres został przedstawiony w ten sposób, żeby stworzyć wrażenie gwałtownego spadku wartości akcji. Gdyby słupki nie były obcięte od dołu, rzecz nie przedstawiała by się wcale katastrofalnie.

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code