Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Dziurki

Kiedyś był pewien bardzo często opowiadany dowcip o dziurkach. W chwili kryzysu bracia Wright mieli bowiem się wybrać do pewnego indiańskiego szamana, który na odpadające ciągle skrzydła udzielił im rady nawiercenia dziurek u ich nasady. Swoją radę usprawiedliwiał w następujący sposób: "Kiedy rano wstaję i po kupie chcę podetrzeć tyłek, urywając papier z rolki nigdy nie mogę go urwać na tych cholernych dziurkach!".

Dowcip - owszem - był śmieszny. Ale zaczynam rozumieć jego głęboki sens. W Hameryce, faktycznie ciężko urwać ten papier na tych cholernych dziurkach!!!

Moje wytłumaczenie jest następujące: papier jest tu tak cienki, że rwie się przy każdym szarpnięciu. A w miejscu dziurek, czy raczej dokładnie pomiędzy nimi warstwa srajtaśmy jest jednak nieco grubsza, ponieważ maszyna dziurkująca rozepchała papier podczas dziurawienia. Zupełnie przypadkiem - papier w tym miejscu jest po prostu bardziej wytrzymały.

Czego nie można powiedzieć o reszcie. Nic dziwnego, że na jedno posiedzenie zużywa się pół rolki, skoro żeby nie uświnić sobie rąk trzeba się podcierać od razu 6ścioma warstwami "papieru".

gandalf

Tez nienawidze tego ich papieru... I tych ich zatykajacych sie toalet ;p

iss

Chciałoby się powiedzieć, że do d*** ten ich papier, ale byłoby to nieprawdą.

MrProgramista

W pewnym sensie niezwiązane, ale...Przez dziwne wyroki losu właśnie dzisiaj tu trafiłem i ze sporym zdziwieniem (oraz lekkim miło-łechtaniem mojego ego) przeczytałem wpis z dnia 27.09.2004 i... starszy pan się zadumał. Gdy się ocknął z błogostanu, przed oczami duszy swojej zobaczył radosną ich walkę z "systemem". Dzisiaj dalej z tym systemem walczy, ale znowu samotnie co jest cholernie frustrującym i męczącym zadaniem. "A Pan tu sobie po świecie fruwa". A ja pomimo już dwójki dzieci na utrzymaniu już coraz mniej mam silnej woli by po raz trzeci w życiu nie popełnić tego samego błedu i nie pieprznąć wszystkiego w diabły! Trzymam kciuki - za podróże i karierę sensownego PROGRAMISTY!

bazyl

Stare dzieje, MrProgramisto :) Moja walka z systemem trwa. Ale to Twoja jest teraz istotniejsza :) Musisz walczyć ostro :) Zanim Ci się wszystko nie rozleci w rękach :) Nie pieprzaj wszystkiego w diabły. Jeno w garść weźm i sensowniej dobieraj firmy w których chcesz pracować :) Powodzenia :)

MrProgramista

A propos dobierania firm - ludzie brnący pod prąd często są pozbawieni luksusu wyboru! Chęć wykonania drastycznego ruchu wynika mniej z niechęci do aktualnego stanu rzeczy, a bardziej ze świadomości upływającego czasu i potrzeby sensowanego przelania na oporną materię resztek "wiedzy" (?).
ps
Ciekawostka informatyczna - na jednym z domowych kompów skazanym na najlepszy z OeSów windzia nie uznaje mojej literki "ł". Wszystkie pozostałe polskie znaczki OK, a ten jeden NIE!
Druga ciekawostka ze znakiem zapytania - czy komuś udało się zmusić GRUBa do pracy z klawiaturą bezprzewodową?

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code