Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Obcy

Czasami cieżko zrozumieć według jakiego klucza ludzie tutaj żyją. Szczególnie teraz, kiedy nie mamy specjalnie zbyt wielkiego towarzystwa. Ludzie z którymi pracowaliśmy wcześniej, zostali przeniesieni do innych projektów albo są na wakacjach. Polaków tu nie ma praktycznie w ogóle. Pozostali "przyjezdni" są zamknięci i nudni.

Widziałem już wszystko co chciałem zobaczyć. Towarzystwa nie mam tu wcale. Mieszkam niby w akademiku, ale co to za akademik. Ani pijaństwa, ani szaleńst... Zwykła cisza, jogging rano i siu - na uczelnię. Nie ma się nawet do czego przystosowywać.

Tymczasem wyprawą stało się samo wyjście do sklepu, kiedy najbliższe zostały zamknięte z powodu bankructwa.

Nuda!

Ileż można tak? Jak wytrzymać tutaj trzy tygodnie w niemalże pełnej izolacji od świata? Kiedy naprawdę nie ma do kogo nawet gęby otworzyć? Wchodzę do kuchni i wszystkie rozmowy natychmiast milkną. Szum wraca, gdy tylko po nalaniu sobie kawy, znikam z pomieszczenia.

Stanowczo nie lubią tu obcych. Takim więc pozostanie mi tutaj być. Trzy całe tygodnie.

Obcym.

Mamuśka

Wróc do swoich wpisów ze stycznia, też było nudno na początku... a jakby tak samemu zagadać coś pół żartem pół serio ? Z pewnością nie widziałałeś wszystkiego, wejdż na stronę internetową San Diegio i coś do zwiedzania z pewnością się znajdzie :)nie jeden chciałby byc teraz na Twoim miejscu :)chetnie się z Tobą zamienię :)

gandalf

Mam bardzo podobne uczucia za kazdym razem jak tam siedze :/ Na razie wyczulem ze tak 2 tygodnie to jest ok, ale miesiac to juz za dlugo... Pracuje sie swietnie, zyje nijak... :/ (przy czym to dla nas, polakow, dla innych kultur nie jest tak samo)

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code