Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Amerykańska ekologia

"Hej!", krzyknął towarzysz niedoli zmierzając do kącika palacza skrótem przez trawnik. "Jak leci w ten chłodny dzień?". Też mi chłodny. Piętnaście stopni w środku stycznia. Na mojej buźce wykwitł znany już wszystkim grymas półuśmiechu. "Kurde, znów zmoczyłem sobie buty" stwierdził otrzepując się po spacerze zieloną trawką. Nawadniana codziennie przez pracowitego ogrodnika wygląda uroczo. Zieleni się swoją zielenią i wiecznie błyszczy od wody, której przecież w tych rejonach jest jednak na lekarstwo.

Chyba to jest tak niesamowite w tym dziwnym kraju. Zupełnie jakby zapomnieli o jakiejkolwiek ekologii. Samochody palą astronomiczne ilości paliwa. Leją słodką wodę na wszystko i wszędzie. Całe miasto świeci jak choinka każdego wieczoru. Człowiek czuje się jak w dzień.

Cały czas wrzeszczą w telewizji, żeby uważać na to i na tamto. Zupełnie jakby ci ludzie nie mieli żadnego wyczucia. I chyba nie mają.

Przychodzisz do supermarketu, którego jesteś stałym gościem i dostajesz piękną kartę. Na zniżki. Ale na słodki dodatek dostaniesz jeszcze wypożyczalnię wózków do dyspozycji. Zupełnie jak dla inwalidy, którym się stałeś, kiedy twoje dupsko wyrosło poza standardowy rozmiar siedzenia. Elektryczny silniczek zawiezie Cię gdziekolwiek byś nie chciał. Będziesz wrzucał do swojego przepastnego koszyczka cokolwiek Ci się zamarzy, licząc na kalkulatorze kalorie i ceny.

Z drugiej strony ekologiczne jedzenie też istnieje jedynie na kolorowych reklamówkach. Wszędzie błyszczą literki "bez tłuszczu", "bez cukru". Pakowane jest też wszystko. Przysmaki w stylu przesolonego mięsa i przesłodzonych napojów.

Ale żeby jeść suszoną wołowinę jak chipsy!?!?

Mamuśka

W epoce braku lodówek mięso miedzy innymi suszono a teraz widać Amerykanie wracają do korzeni :-)
Nie ma tam stoisk w supermarketach lub osobnych sklapów z tzw ekologiczną żywnością ?
Chyba wolałabym mieszkać w mieście gdzie wieczorem jest tak jasno jak piszesz niż bać się wyjść wieczorem z domu i nie widzieć gdzie idę... :-)
15 stopni na plusie ... chlodny dzień...
a dzisiaj, w niedzielę, 22 stycznia we Wrocławiu mamy 15 stopni na minusie i to nie wszystko jutro podobno ma być minus 17... brrrr
na suwalszczyźnie podobno było minus 28...

LarryN

No i woda jest też jest 0 FAT.

Ryba

Pemnikan - tak sie nazywa wynalazek Indian, suszone paski miesa, pewnei an tym sie wzorowali, bo ponoc w czasach Dzikiego Zachodu szamali to wszyscy :)

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code