Archiwum
- Listopad 2008 (2)
- Październik 2008 (2)
- Wrzesień 2008 (2)
- Sierpień 2008 (5)
- Lipiec 2008 (5)
- Czerwiec 2008 (3)
- Maj 2008 (1)
- Kwiecień 2008 (2)
- Marzec 2008 (3)
- Luty 2008 (9)
- Styczeń 2008 (2)
- Grudzień 2007 (2)
- Listopad 2007 (3)
- Październik 2007 (6)
- Wrzesień 2007 (8)
- Sierpień 2007 (5)
- Czerwiec 2007 (1)
- Maj 2007 (10)
- Kwiecień 2007 (5)
- Marzec 2007 (26)
- Luty 2007 (21)
- Styczeń 2007 (11)
- Grudzień 2006 (4)
- Listopad 2006 (9)
- Październik 2006 (6)
- Wrzesień 2006 (2)
- Lipiec 2006 (1)
- Czerwiec 2006 (13)
- Maj 2006 (2)
- Kwiecień 2006 (9)
- Marzec 2006 (1)
- Luty 2006 (2)
- Styczeń 2006 (17)
- Listopad 2005 (5)
- Październik 2005 (1)
- Sierpień 2005 (1)
- Lipiec 2005 (17)
- Czerwiec 2005 (2)
- Maj 2005 (4)
- Kwiecień 2005 (4)
- Marzec 2005 (7)
- Luty 2005 (20)
- Styczeń 2005 (24)
- Grudzień 2004 (21)
- Listopad 2004 (25)
- Październik 2004 (22)
- Wrzesień 2004 (38)
- Sierpień 2004 (5)
Kategorie
- Batalie (25)
- Emigracja (51)
- Komercha (4)
- Ogłoszenia (19)
- Ogólne (230)
- Opowiadacze (13)
- Pieprzenie (30)
- Podróże (23)
- Prasówka (6)
- Programowanie (42)
- Cocoa (14)
- iPhone (4)
- Mac OS X (17)
- Obj-C (12)
- Technikalia (21)
Czytam
Windowswcale nie tm
Amerykański styl życia jest tak sławny w Europie że wszyscy się prześcigają w próbach naśladowania go. Momentami ciężko to zrozumieć. Weźmy za przykład amerykańską pracę biurową.
Kiedy najmujesz się do pracy jako typowa mróweczka. Jedyną szansą dla ciebie jest praca w wielkiej hali oddzielony tekturową ścianką kończącą się na wysokości gardła albo.... niewielkim pokoiku zaszytym w czeluściach budynku tam, gdzie nie dociera żadne powietrze poza tym wydychanym przez dysze klimatyzacji i żadne światło poza żarówką. Innymi słowy - żadnych okien.
Kiepska perspektywa, prawda?
Później, kiedy uda ci się w jakiś cudowny sposób awansować (bo jest to trudne) masz pewne nikłe szanse, że dostaniesz pokój z jednym oknem. Wreszcie będziesz wyglądać przez okno marząc. Przynajmniej w wolnym czasie, którego teraz będziesz mieć znacznie więcej. Po kolejnym awansie będzie cię już stać na dwa okna w pokoju, a jako manago wyższego szczebla będziesz w końcu mógł doświadczyć tego wspaniałęgo uczucia zasiadania w biurze narożnym.
Znając te prawdy trzeba zastanowić nad dwoma bardzo ważnymi sprawami. Po pierwsze - w jaką stronę idzie nasza futurystyczna architektura, która buduje wysokie, powykręcane wieżowce, gdzie narożników jest więcej niż pięter? Przecież prostą drogą dedukcji można wywnioskować, że w takowych będzie więcej miejsca dla managerów niż pracowników - mrówek. Od razu przychodzi mi na myśl kajak z jednym wioślarzem i czterema sternikami.
No i jest jeszcze ta druga sprawa.
Dlaczego Windows™ nazywa się właśnie Windows™?
Mamuśka
Brak windows w biurach za to nadmiar windows w wiadomych produktach Pana Bramy :)
Ociec
Myslę, że łindołsy, to taka metafora. Najsampierw ludzie żyją w ciemności, a potem idą do światła. Amerykany lubia bajki, więc okno musi się im dobrze kojarzyć. Sprytnie wykorzystal to Gates. Teraz ludkowie, chcący wydostać się z Królestwa Ciemności, kupują to oprogramowanie. Mądrzejsi wolą prawdziwe okna, bo jak wyłączą prąd, to gatesowe okna na nic się nie zdadzą
Ryba
Ono na swiat tfu tfu... W takim razie polski OS graficzny powinien nazywac sie "Gdynia"... hihi :)


