Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Osrana sprawa

Znacie to miejsce, gdzie nawet król chodzi piechotą? Chwytasz książkę. Na przykład wojenną, gdzie właśnie rozgrywa się wielka bitwa na morzu. Pochłania cię ona bez reszty. W pełnym napięciu wczuwasz się w akcję przy akompaniamencie armatnich wybuchów i szumu morza. Zatapiasz właśnie kolejny statek i już wiesz, że pora wstawać, kiedy okazuje się, że jesteś mokry nie tylko od potu.

Poziom wody w ustępnie przekracza wszelkie dopuszczalne Europejskie normy. Wcale nie znaczy, że jest zapchany. On taki jest po prostu z natury. A jego naturą jest dostarczyć Twojemu siedzeniu darmowy prysznic przy każdym posiedzeniu.

Podnosisz się i rozglądasz za papierem. Ciekawe mocowania rolek. Obracają się tak, że zawsze kończą na tej samej stronie. Dzięki temu nigdy nie będziesz musiał szukać końcówki. Zawsze będzie zwisała w dół. Problem w tym, że papier jest tak cienki, że żeby nie uświnić sobie rąk trzeba się bezpośrednio podcierać całą rolką.

Kiedy w końcu uda ci się wydostać z tego pomieszczenia z czystym tyłkiem i pustymi trzewiami, klikasz w przełącznik światła... i nic. No, może poza tym, że właśnie włączyłeś światło w przedpokoju. Jesteś w Ameryce, stary! Tutaj włączniki światła zawsze są W pomieszczeniu. Nawet w toalecie.

I zawsze pamiętaj włączać światło odpowiednio wcześnie, bo nim się rozpali typowe kiblowa jarzeniówka zdążysz zrobić nawet szybką kupę. Więc jak naprawdę cię ciśnie, weź ze sobą świeczkę.

Mamuśka

Taki kibelko-bidecik ? ;)
Co kraj to obyczaj, oni się dziwią jak przlecą do nas :)

Ociec

I to synku rózni dwa wielkie światowe mocarstwa. W Rosji dostawałeś tekturowe kartoniki, zaś muszla była bez deski sedesowej, Bywało, że nawet muszli nie było. W sprawie defekacji najistotnieszym problemem wydaje się jednak co innego, bowiem nie ważne gdzie, byle było czym. Amerykańskie standardy kibli płaskodennych sugerują, że tam sraczka jest na porządku dziennym. Życzę zatem luźnych stolców.

Buzka

Bazyl, tu w Indonezji tez jest tak. Pamietam jak tylko przyjechalismy w 1983 roku i Andrzej poszedl do klopa w naszym pierwszym domu. Z gazetka oczywiscie, jak na rasowego Polaka przystalo ;) Siedzial tam moze z godzine, albo i dluzej. W koncu zaczelam sie dobijac - i jak otworzyl drzwi to byl po
lokcie upaprany ;) O co poszlo? Stwierdzil ze ten klop byl zapchany i zaczal
go przepychac ;)))))))))))))) Oczywiscie sie nie dalo, bo te klopy tak maja ;) trzeba sie przyzwyczaic ;) A na papier kup sobie chusteczki do nosa 4-ply ;) wystarczajaco grube ;)

Ryba

O masz... a w firmie w dwoch kibelkach siadla zarowka, przeto do trzeciego jest kolejka gazeciarzy z niecierpliwym kretem w norce... :) Prawie po amerykansku - gdyby nie to, ze wymiana zarowki zajmuje srednio dwa dni, a nie pstrykniecie rotfl :D

Pan Sympatyczny

A poziom wody jest wysoki, zeby chlodzic i przemywac spocony w cieplym kimacie i podczas ciezkiej eksploatacji kakalnik, kiedy strugasz kabana. Aplikowanie ilosci wody jest proporcjonalne do masy kloca, co implikuje ze pomysl z basenem w klopie byl jednak przemyslany.

psz

"Gdy ci smutno to nie szlochaj,
włącz browsera, przejdź na jogg'a..."

Życie codzienne w USA powinni czytać do snu ludzie cierpiący na depresję ;)

Kapitalne teksty masz :)

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code