Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Szalenstwo niemieckiego tygodnia cz. 1

Pisze bez polskich znakow. Bo takich nie posiadam. Siedze wlasnie przed niemiecka klawiatura z niemieckim windowsem w swojej firmie... Tylko w oddziale odleglym o prawie 1000km od mojego domu.

Jak sie tu znalazlem? Przyjechalem samochodem. Byla to podroz stulecia. Niczym w filmie Interstate 60 pedzilem przez autostrady i cieszylem sie wolnoscia.

Bylo fajnie. Zwiedzilem kawalek swiata, zajrzalem do kumpla w Hannoverze. A teraz siedze i sie nudze. Czekam na szkolenie, ktore moze zawazyc o moich lostach w tej firmie. Trzymajcie kciukasy.

Mamuśka

Kciukasy trzymamy mocno bardzo :-)

Ociec

I ja ;-)

smk

Miś, Ty nie przeginaj... Bo jak Ci tam mandat wlepią, to zaczniesz żałować, że się w ogóle urodziłeś... ;-)

bazyl

Jezdze przepisowo :) W zabudowaniach prawdziwe 50km/h :) Nie dam sie tak latwo zwiezc. Od "pedzenia po szosach" jest autostrada :P

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code