Archiwum
- Listopad 2008 (2)
- Październik 2008 (2)
- Wrzesień 2008 (2)
- Sierpień 2008 (5)
- Lipiec 2008 (5)
- Czerwiec 2008 (3)
- Maj 2008 (1)
- Kwiecień 2008 (2)
- Marzec 2008 (3)
- Luty 2008 (9)
- Styczeń 2008 (2)
- Grudzień 2007 (2)
- Listopad 2007 (3)
- Październik 2007 (6)
- Wrzesień 2007 (8)
- Sierpień 2007 (5)
- Czerwiec 2007 (1)
- Maj 2007 (10)
- Kwiecień 2007 (5)
- Marzec 2007 (26)
- Luty 2007 (21)
- Styczeń 2007 (11)
- Grudzień 2006 (4)
- Listopad 2006 (9)
- Październik 2006 (6)
- Wrzesień 2006 (2)
- Lipiec 2006 (1)
- Czerwiec 2006 (13)
- Maj 2006 (2)
- Kwiecień 2006 (9)
- Marzec 2006 (1)
- Luty 2006 (2)
- Styczeń 2006 (17)
- Listopad 2005 (5)
- Październik 2005 (1)
- Sierpień 2005 (1)
- Lipiec 2005 (17)
- Czerwiec 2005 (2)
- Maj 2005 (4)
- Kwiecień 2005 (4)
- Marzec 2005 (7)
- Luty 2005 (20)
- Styczeń 2005 (24)
- Grudzień 2004 (21)
- Listopad 2004 (25)
- Październik 2004 (22)
- Wrzesień 2004 (38)
- Sierpień 2004 (5)
Kategorie
- Batalie (25)
- Emigracja (51)
- Komercha (4)
- Ogłoszenia (19)
- Ogólne (230)
- Opowiadacze (13)
- Pieprzenie (30)
- Podróże (23)
- Prasówka (6)
- Programowanie (42)
- Cocoa (14)
- iPhone (4)
- Mac OS X (17)
- Obj-C (12)
- Technikalia (21)
Czytam
Akrobacje i ich konsekwencje
Wczoraj zostałem wyciągnięty na imprezę integracyjną w firmie. Było miło. Może piwa i grańsko. W kręgle, w bilard...
Te kręgle będę zapewne długo pamiętać. A raczej moje palce u nóg.
Podczas jednego z rzutów, noga wypadła mi za daleko, poślizgnęła mi się na śliskim torze i całą masą oraz impetem klapnąłem dupą na drugą nogę która akurat stała na samych palcach.
Zrobiło się *gruch*... i teraz się zastanawiam, czy iść z tym na pogotowie, czy nie... Bo gips mi się jakoś nie widzi...
Mam nauczkę na przyszłość. Nie pić tyle, a jak już pić to nie grać. Z drugiej strony nigdy bym nie podejrzewał, że kręgle to taka niebezpieczna gra...
Z informacji dla Rrrodrigusia - iBook się sprawuje dobrze, jestem z niego bardzo zadowolony. Problem w tym, że odkąd zacząłem pracować w nowej firmie, jakoś nie mam siły po powrocie do domu jeszcze włączać komputra. Szkoda mi czasu.
Elektroniczny Kizior
Morze, ciemnoto ortograficzna 8PPP
Rolnikus de Faru
Ja sobie kiedyś palca złamałem u stopy (tzn. tak mi się wydaje bo duży taki się zrobił i niezginał się do końca i tak mu zostało) ale trzy dni później miałem zawody i brałem w nich udział. Więc da się żyć..
A do lekaża warto pójść... nawet jak ci powiedzą że złamany to zawsze możesz uciec .. :P nikt nie zauważy.... :)


