Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Riverdance

Nie tak dawno temu razem z moim szefem rozmawialiśmy o bardzo starym już widowisku nazywanym Riverdance.

Piękna muzyka i nieprawdopodobne przedstawienie ogromnej liczby stepujących, Irlandzkich tancerzy... Jedyne w swoim rodzaju i bardzo krótko, objazdowo pokazywane.

Dziś szef przyszedł i wręczył mi płytę z muzyką z tego widowiska.

Uradowany do granic możliwości, siedzę właśnie i wsłuchując się w tę piękną muzykę, staram się pracować. Przypominam sobie stare czasy, kiedy usłyszałem to po raz pierwszy. Dawne uniesienia, bo muzyka jest, mimo swojego wigoru, bardzo romantyczna.

Piękne.

Gdyby ktoś z Was dysponował nagraniem video z tego widowiska, ozłocę! :D

niezapominajka

niestety nie mam nagrania, ale byłam na widowisku tego typu w Teatrze Narodowym w Poznaniu jakis czas temu, więc rozumiem Twój zachwyt
(i uważaj Bazyl z tym "ozłocę" bo to różnie bywa(:

Twoj Wspolnik

hmmm, czemu losiu nic nie mowiles.
we wtorek ci to przyniose, ale mam na VIDEO VHS tylko!!

Pemo

Przecież można sobie sciągnąć z P2P albo torrentów „Riverdance” , „Lord of the Dance” albo co jeszcze kto chce…

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code