Archiwum
- Sierpień 2008 (4)
- Lipiec 2008 (5)
- Czerwiec 2008 (3)
- Maj 2008 (1)
- Kwiecień 2008 (2)
- Marzec 2008 (3)
- Luty 2008 (9)
- Styczeń 2008 (2)
- Grudzień 2007 (2)
- Listopad 2007 (3)
- Październik 2007 (6)
- Wrzesień 2007 (8)
- Sierpień 2007 (5)
- Czerwiec 2007 (1)
- Maj 2007 (10)
- Kwiecień 2007 (5)
- Marzec 2007 (26)
- Luty 2007 (21)
- Styczeń 2007 (11)
- Grudzień 2006 (4)
- Listopad 2006 (9)
- Październik 2006 (6)
- Wrzesień 2006 (2)
- Lipiec 2006 (1)
- Czerwiec 2006 (13)
- Maj 2006 (2)
- Kwiecień 2006 (9)
- Marzec 2006 (1)
- Luty 2006 (2)
- Styczeń 2006 (17)
- Listopad 2005 (5)
- Październik 2005 (1)
- Sierpień 2005 (1)
- Lipiec 2005 (17)
- Czerwiec 2005 (2)
- Maj 2005 (4)
- Kwiecień 2005 (4)
- Marzec 2005 (7)
- Luty 2005 (20)
- Styczeń 2005 (24)
- Grudzień 2004 (21)
- Listopad 2004 (25)
- Październik 2004 (22)
- Wrzesień 2004 (38)
- Sierpień 2004 (5)
Kategorie
- Batalie (23)
- Emigracja (50)
- Komercha (4)
- Ogłoszenia (19)
- Ogólne (229)
- Opowiadacze (13)
- Pieprzenie (29)
- Podróże (23)
- Prasówka (6)
- Programowanie (39)
- Cocoa (14)
- iPhone (2)
- Mac OS X (17)
- Obj-C (12)
- Technikalia (21)
Czytam
Moje boje z internetem
- Pod koniec listopada, podpisując umowę o założenie internetu u mnie w domu, pani przeraziła mnie myślą, że mogę na internet czekać nawet do 14 grudnia
- 14 grudnia pani radośnie mnie poinformowała, że będę czekać gdzieś do końca stycznia 2005
- 23 grudnia odwiedzili mnie monterzy, którzy zapowiedzieli się z instalacją na 27 grudnia, czyli wczoraj
- Oczywiście nikt do mnie nie przyszedł, więc zadzwoniłem dziś do ichniego BOK'u, gdzie poinformowano mnie, że na moim terenie nikt nie zakłada gniazdek i że to byli jacyś podszywcy.
Za przeproszeniem, KURWA MAĆ!!! Czy ja muszę mieszkać w kraju, gdzie ludzie mogą mówić bezkarnie co chcą wyprowadzając mnie z równowagi!? Powoli krew mnie zalewa.
Bo jednak
Pewnie nikt już tego nie zauważy, bo wywaliłem wszystkie śledzie, ale co tam :)
Wróciłem.
Jogg jest jednak silnie uzależniający.
Przeczytane
Kiedyś błędy językowe i ortograficzne mnie raziły, ale było to kiedyś. Bo przeczytałem, że posługiwanie się językiem jest przez kobiety odruchowo zauważane, i wykorzystywane do klasyfikowania facetów. Dzieje się tak dlatego, że umiejetność posługiwania się językiem jest silnie skorelowana z inteligencją. Kobietom zależy na inteligentnych facetach, dlatego z radością przyjmuję deklaracje moich kolegów piszących: jestem dyslektykiem. Równie dobrze mógłby napisać: mam grzybicę. Jego szanse będą podobne. Z drugiej strony to sekowanie błędów u innych to też jest taka gra, w której chodzi o pokazanie, jaka ta konkurencja jest do dupy. Trzeba wykorzystać każdą okazję, aby pokazać jak głupi, nieczuli, niedowcipni, skąpi są konkurenci. Jeśli chodzi o błędy językowe, to naprawdę nie musimy tego robić. One to widzą :)
Autko
Śliczny merolek SLK230 ze sztywnym, składanym dachem stoi właśnie u wejścia do włości mojej fabryki.
Jest na Duńskich blachach, więc to chyba nie mój...
Podziękowania
Raz bywało lepiej, raz gorzej. Dużo mi pomogliście. Dzięki.
W dniu dzisiejszym ninjejszy jogg kończy swój żywot. Zostawię stare wpisy. Ku potomności.
Moje konta JID, które znacie będą już nieaktualne.
Jeszcze raz dzięki.
Dobre :)
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
Tak, już mam!
Stało się. Stałem się szczęśliwym posiadaczem iBooka. Jest wspaniały i tylko mój... Chyba się przez najbliższy miesiąc od niego po prostu nie odkleję ;]
Dziękuję wszystkim strasznie bardzo za trzymanie kciuków. Udało się! To wszystko dzięki Wam i moim kochanym rodzicom, którzy bardzo mi pomogli :)
A teraz... niah niah niah... DO PRACY!
Podziękowania
Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków :) Autoryzację przyznano.
Dziś zaraz po pracy idę po mój wymarzony komputerek :)
Oczekiwanie na autoryzację
Wczoraj popołudniem zaniosłem do salonu papiery wymagane przy braniu rat. Teraz czekam na autoryzację i mogę odbierać maszynę.
Trzymajcie kciuki, zeby mi tę autoryzację dali :)
Udało się
To jest niesamowite. Udało się! Komputer już na mnie czeka. Dziś wiozę dokumenty ratalne do salonu i jutro odbieram maszynę :) Życie jest jednak wspaniałe :D
Kocham Apple
Tak. Muszę czekać. Miły pan z salonu warszawskiego powiedział mi, że iBooki to tak rozchwytywany towar, że realizacja może potrwać kawał czasu.
Zaporponował mi jednak rekompensatę w postaci oryginalnej bluzy Appla jak mają pracownicy tejże firmy w nowootwartym warszawskim salonie w Blue City.
Ta opcja jakoś złagodziła mi ból oczekiwania na komputer może nawet do stycznia. :)
Kocham Apple :D
Krew mnie zaleje
bazyl: Witam. Nic nadal nie wiadomo w sprawach dostawy?
Pan z Appla: iBookow?
Pan z Appla: niestety nic
bazyl: to do dupy. Nie spodziewać się w tym tygodniu?
Pan z Appla: niestety
Pan z Appla: na dzien dzisiejszy nic nie wiadomo
bazyl: niefajnie
bazyl: No nic, nie przeszkadzam
bazyl: Dziękuję za informację
Pan z Appla: jak tylko cos bede wiedzial to napisze
I Jak tu się, kurwa, nie wkurwić? :(
Drogi święty Mikołaju...
Mógłbyś już dostarczyć sprzęt do salonu Apple'a, żebym mógł go wreszcie kupić... kurwa!
A tak poza tym, to jestem spokojny :)
Jakem walczył ze ścianą
W ten weekend w końcu doszła do nas możliwość zmiany miejsca zamieszkania. Tym razem mieszkanko było znacznie w lepszym stanie, choć wymagałoby jako takiego, małego remontu... Więc podjeliśmy decyzję o remoncie...
To był błąd.
Samo zdzieranie farby to jest największa paranoja, jaką można sobie wyobrazić. Boli mnie wszystko. Najbardziej dłonie, na których mam najnormalniej w świecie siniaki. A pokój nawet nie jest maźnięty farbą... Czeka mnie koszmarny tydzień.
P.S. Czekam cały czas na mojego iBooczka. Mam cichą nadzieję, że będzie dziś, a najpóźniej jutro... chlip... oby.
Oczekiwanie
Mam nadzieję, że oczekiwanie na moje cudo nie zamieni się w koszmar. Teraz będę miał strasznie dużo załatwiania z przeprowadzką, więc mam zamiar się szybko jakoś z tym wszystkim uporać. Nieocenioną pomocą jest moja kobieta, która nawet w tej chwili przebija się przez kurz i pielesze naszego nowego mieszkania.
Tymczasem, z pomocą szybkiej kalkulacji, doszedłem do wniosku, że jeśli uda mi się we wtorek po pracy odebrać iBooka, to czeka mnie jeszcze 100 godzin BEZ niego.
Nie wiem jak to przetrzymam.
Nigdy wcześniej nie byłem tak podniecony zakupem komputera, więc uczucie to jest nader dziwne. Wiem jednak jedno - to faktycznie jest pierwszy krok ku lepszemu życiu, bo wbrew pozorom, ów iBook potrzebny mi jest do zrealizowania kilku istotnych celów.
Święta prawda
Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawiana
Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygode
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bez
perspektyw
Mężczyzna wyżywa się na bliskich, kobieta odreagowuje stres
Mężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racje
Mężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwy
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę, kobieta realizuje się zawodowo
Mężczyzna jest niezdarą, kobieta bywa zagubiona
Mężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczości
Mężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezależność
Mężczyzna się leni, kobieta regeneruje siły
Mężczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomację
Mężczyzna przepuszcza pieniadze, kobieta musi czasami coś kupić także dla
siebie
Mężczyzna, kiedy dobrze wygląda, jest narcyzem, kobieta jest po prostu
zadbana
Otwieram wino
Popatrz jak wszystko szybko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
człowiek jest tylko sumą oddechów, wiec nie mów mi że jest jakiś sposób
chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno, to moja udręka, to jej sedno
wiem tylko że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
to nie ściema, każda historia ma swój dylemat, ma swój początek i koniec jak poemat
nowy temat kreci i nęci a później umiera, nic nie trwa wiecznie
niebezpiecznie jest wierzyć w to że coś trwa wiecznie
dobre momenty jak fotografie zbieram w swej głowie jak w starej szafie.
I tak płynie czas, nie dogania nas, w każdym z nas czas, zatrzymuje się nie raz
otoczeni sprzętem, upaleni skrętem, nagrywamy tę piosenkę
łączymy style mieszamy gatunki, jak na imprezie trunki robimy miksa
zlewamy w jedną całość dub, rege, hip-hop, warszawski folk forma czysta
rymów wielka rzeka jak Wisła, płynie dzisiaj na Tarchominie
wiesz kto rymuje, niedługo będziesz znał dobrze moje imię
jestem jak powódź po ostrej zimie, jak śnieg w pędzącej lawinie,
jak nowy film w starym kinie, voo-dang sound system nigdy nie zginie.
Refren:
Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął...
(Pezet)
Chciałbym zatrzymać czas, kiedy patrzę na nią
Zatrzymać świat, który chce nam chwile kraść
Zawsze tanio sprzedać coś
Patrzę na nią teraz bo
Mam szczęście, mam coś czego teraz chcą
Wszyscy!
Nie chcę być samotny wiesz pieprze ich styl,
Pieprzę najlepsze listy
Nie chcę być tam nawet
Nie chcę wyjść na krawędź jak oni
Też chcę mieć coś, coś extra ale nie chcę gonić
Wiesz! Mam swoją niunię i otwieram wino z nią
Robię co umiem, mam co lubię � mam miłość z nią
I wiesz! Nawet jeśli jutro wszystko zniknie
OK! Spoko może szybko przyjdzie
Chciałbym naciskać "play" i "stop" jak w boom-boxach
Jak coś się dobrze klei to chcę tu zostać
Wiem! Wierzę wciąż więc jestem ryzykantem
Ale wiem, że ten świat nie jest kiddyland'em
Ej! Nie ufam tym, co mówią: czas to pieniądz
Najpierw coś cenią, później twarz swą zmienią.
Znam ich! Tracą chwile, myślą że są twardzi
Czas przeminie, znów wrócimy na tarczy
Znów myślimy jak tamci, znów czas przeminął
Dziś jestem starszy, mam coś w garści
Ty znasz epilog!
Boże! Chciałem zatrzymać czas tyle razy w życiu
Nie wiesz czego chcę teraz? Bez kitu!
Refren:
Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął...
Piosenka Sidneya Polaka.... Zajebisty tekst.. słucham ją właśnie czwarty raz :P
Doświadczenie
Życiowe doświadczenie to bardzo wazna rzecz. Umiejętność radzenia sobie w życiu przychodzi z wiekiem.
Zazwyczaj jest to wieko od trumny. :)
Z życia wzięte
bazyl: kurde, jak dostanę ten komputer w pon-wt do ręki, to chyba orgazmu dostanę
Elessar: Heh
Elessar: To se majtki na zmianę przyszykuj
Życie nabiera tempa
Telefon od ojca "mieszkanie jest twoje" był miłym początkiem dnia. We wtorek będę miał też komputer. Pozostaje jeszcze załatwić sobie internet do domku i wykonać całą akcję przeprowadzkową. Ciężka jazda... Ale jakoś to będzie :)
Życie, definitywnie, nabiera tempa.. z minuty na minutę.
Z powrotem na pokładzie
Wystarczy tego dołowania się. Pora wrócić do rzeczywistości i zacząć działać.
Witam zatem wszystkich :)
Co mi poprawiło humor? Chociażby fakt, że to cacunio jest u mnie na odstrzale. Może jeszcze w tym miesiącu pójdę na zakupy :) Jak nie, to najpóźniej na początku stycznia. Obadamy, zobaczymy.
Tymczasem na komputerze firmowym instaluje mi się nowa wersja .NiETa... Może w końcu łatwiej będzie mi się pracowało :)


