Strona główna Kontakt Jogger

Bazylowy Jogg

O makach, życiu i innych pierdołach

Gógle

Zniesmaczony, zdegustowany, znudzony i przede wszystkim strasznie zniszczony i spłaszczony do ziemi, wpisałe w google swoje imię i nazwisko.

Zaraz potem przejrzałem każdy z linków, który się pojawił. Przejrzałem każdego posta, którego nadałem w ciągu ostatnich sześciu lat. Uśmiech wykwitł na mojej twarzy. Treść nie była ważna. Ważne były daty. Zaczynałem sobie przypominać, co robiłem w tamtym okresie. Co przeżywałem i czego potrzebowałem.

26 grudnia 1998 roku... godzina 16.20.

Tak. Pamiętam. Największy koszmar. Najgorsze święta. Niedługo później, bo 9 stycznia 1999 poznałem swoją pierwszą dziewczynę. Złoty okres. Okres buntu. Okres wielkich porażek.

Ale nie największych. Największe przeżywam teraz.

Chciałbym wrócić do tamtych czasów. Wszystko zrobiłbym inaczej.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

LarryN

Gdybyś zrobił inaczej to nie byłbyś sobię, więc nie mógłbyś zrobć inaczej... :)

bazyl

Nie chcę być sobą.

LarryN

Ale wtedy byś nie wiedział, że nie chcesz być sobą.

kali

Przesyłam pozytywne myśli :) Nie mam pojęcia, czy mają już usługę przesyłania tego typu danych, ale... kto wie :P No i nie mam pojęcia, czy osoba w głębokiej depresji może przesyłać myśli pozytywne... Mimo wszytsko. Zresztą jesteś na siebie skazany... i wiedz, że mogło być gorzej :P

meak

Zawsze najświeższe porażki wydają się najgorsze. Właśnie teraz możesz zacząć wszystko zmieniać. Zawsze można. (I kto to mówi? ;) )

LarryN

Ehm, to chyba nie kwestia porażek.. tylko decyzji. Czasami już być "post factum", jakkolwiek by się to ułożył.

Skomentuj:

Nick
URI
Kod: code